Firmy wykonawcze - ograniczone zaufanie

Mąż pani Anny kupił stary dom do remontu. Pani Anna chciała pomóc mężowi w wyborze wykonawcy - zaufała znajomemu, któremu powierzyła klucze, aby przygotował szczegółowy kosztorys i ustalił, jaką dokumentację trzeba zgromadzić w celu uzyskania wszystkich wymaganych przez urzędy pozwoleń. Z braku czasu nie kontrolowali prac remontowych, o których dowiedzieli się po czasie, gdyż nie zdążyli ich zlecić i dobrze na tym nie wyszli, ale nie o nich tu mowa. Pani Ania zgłosiła się do nas, abyśmy ostrzegli innych inwestorów przed nieuczciwymi wykonawcami.

Relacja pani Anny
Budynek miał być remontowany cały. Warunkiem przystąpienia do prac, było podpisanie umowy przez wykonawcę z moim mężem, który jest jedynym właścicielem budynku. Zdaję sobie sprawę, że postąpiłam lekkomyślnie, gdy dałam klucze do budynku potencjalnemu wykonawcy. Jednak robiłam tak wcześniej i nikt inny czegoś takiego nie zrobił. Tym bardziej, że wielokrotnie było zaznaczane, że bez umowy nie można nic ruszać. Wykonawca miał mi dopiero powiedzieć, jaką dokumentację trzeba zgromadzić i wystąpić o pozwolenia. Nie było ani pozwoleń, ani projektów, ani umowy. Zostało to, co przedstawiają zdjęcia.
Oto sztuczki jakich dokonywał wykonawca:
1. Wykonawca wystawił fakturę za materiały wbudowane, których wcale nie ma.
2. Nawet gdyby takie materiały miały zostać wbudowane, to z pewnością nie w takiej ilości, tzn. dach ma tylko 184 m², a on policzył za 600 m² membrany dachowej - czyli na trzy takie dachy. Poza tym na dachu leży stara blacha i nie ma możliwości założenia membrany bez zdejmowania blachy. Zresztą dach jest ewidentnie do wymiany (murłaty, krokwie itd.). Po prostu ta membrana nie była na nasz dach, za którą chciał od nas pieniądze. Nawet jej nie widziałam.
3. Podobnie z innymi pracami - np. w zbicie tynku również jest wliczone wyniesienie gruzu.  Tak twierdzą biegli z towarzystwa kosztorysantów budowlanych. Wykonawca liczył za każdą czynność wielokrotnie.
4. Na elewacji widać wyraźnie pola robocze. Elewacja wcześniej była pomalowana. Niestety farba nie została zmyta ani zdarta. Ściany nie zostały należycie zgruntowane. Do całej elewacji zużyto ok. 10 l amigruntu. Teraz mamy straszny kłopot jak usunąć tę zaprawę. Strach teraz to tynkować od nowa, bo spadnie, tym bardziej nie ma sensu malować. Koszty usunięcia też nie będą małe, a przy okazji pokancerowane okna itd.
5. Wykonawca kazał malować dach dekarzom, mimo ich wyraźnego protestu. Zresztą to panowie dekarze zdobyli do mnie numer telefonu  i zaalarmowali mnie, że wykonawca wykonuje remont, do czego nie był uprawniony.
6. Faktury, które wykonawca wystawił opiewają na ok. 150 tys. zł - mniej więcej po połowie robocizna i materiały - czyli ok. po 75 tys. Chyba dużo tego.
7. Robocizna np. za elewację wynosi ok. 23 tys. zł!!!! 
Teraz mam tylko kłopot jak to wszystko przyprowadzić do stanu poprzedniego, bo wszystko jest źle i nie nadaje się do adaptacji na dalsze etapy wykonania prac.

Prace tynkarskie i montaż ogrzewania podłogowego, gdy ściany są nieotynkowane, a stropy do wymiany.

Firmy wykonawcze - ograniczone zaufanie - zdjęcie 1 Firmy wykonawcze - ograniczone zaufanie - zdjęcie 2

Firmy wykonawcze - ograniczone zaufanie - zdjęcie 3 Firmy wykonawcze - ograniczone zaufanie - zdjęcie 4

Firmy wykonawcze - ograniczone zaufanie - zdjęcie 5 Firmy wykonawcze - ograniczone zaufanie - zdjęcie 6

Oceń artykuł
4,33 / 3 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Polecamy Ci również

Zobacz także