Efekt torby foliowej

Wykorzystanie poddaszy do celów mieszkalnych przyniosło dobrodziejstwo w postaci dodatkowej przestrzeni i urokliwych wnętrz, lecz także – komplikacje związane z ociepleniem dachu i wykończeniem poddasza. Główny problem to odprowadzanie nadmiaru pary wodnej gromadzącej się w górnych partiach domu.

Jak w puszce

Poddasze użytkowe to poddasze szczelne. Nie ma na nim „naturalnych” otworów wentylacyjnych – szczelin i dziur, które pamiętamy ze strychów służących niegdyś jako lamusy i suszarnie. Wentylacja naturalna (grawitacyjna) nie zawsze działa wystarczająco wydajnie, zaś na systemy wentylacji mechanicznej, czyli wspomaganej przez silnik decydują się tylko niektórzy inwestorzy. Wreszcie okna, jakie się obecnie stosuje, to okna niemal idealnie szczelne: chronią przed hałasem i stratami ciepła, ale hamują wymianę powietrza (dopływ powietrza świeżego oraz odprowadzanie wilgotnego, z dużą zawartością dwutlenku węgla).

Aranżacja poddasza
Skąd wilgoć w domu
Poddasze mieszkalne to także fabryka pary wodnej: ogromne jej ilości powstają podczas prania, kąpieli i gotowania; generują ją również ludzie. Wilgoć w domu pochodzi też z innych źródeł. W domach nowo zbudowanych duże ilości wody uwalniają się podczas wysychania tynków i posadzek, a w dachu – z wszystkich elementów betonowych: wieńca i murowanych ścian kolankowych. Schnie także drewno,
z którego wykonuje się więźbę. Wilgoć powstałą wskutek wykonywania mokrych robót (murowania, betonowania, tynkowania i malowania) nazywa się wilgocią technologiczną.

Efekt torby foliowej
Gdyby nie stosowane od kilkudziesięciu lat folie paroizolacyjne osłaniające dach od wewnątrz, wilgoć przedostawałaby się do ocieplenia i więźby. Konstrukcja przemarzałaby i ulegała korozji biologicznej (miedzy innymi działaniu grzybów). Jednak i to rozwiązanie jest dalekie od doskonałości. Folie paroizolacyjne są prawie idealnie szczelne (w ciągu doby przepuszczają zaledwie 0,5 grama wody na m²). Gdy poddasze jest zbyt rzadko wietrzone, a system wentylacyjny działa wadliwie, nadmiar pary wodnej skrapla się między folią a wykończeniem poddasza (płytami gipsowo-kartonowymi, wiórowymi lub boazerią). Na ścianach i suficie rozwijają się pleśnie i inne grzyby. Zjawisko to nazwano efektem torby foliowej.

przekrój przez dach z paroizolacją z folii polietylenowej

Aktywna paroizolacja
By uniknąć wspomnianego efektu stosuje się tak zwane aktywne paroizolacje. Są one mniej szczelne od tradycyjnych, wykonywanych ze zwykłej folii polietylenowej (w ciągu doby przepuszczają około 10 razy więcej tj. 5-6 gramów wody na m²). W pomieszczeniu zatrzymują część pary wodnej, zaś do ocieplenia, a potem do dalszych warstw oraz na zewnątrz odprowadzają jej nadmiar (tyle, ile dalsze warstwy są w stanie „przetworzyć” bez zawilgocenia dachu). Paroizolacją aktywną jest m.in. Corotop Active Control. Jest to membrana na bazie włókniny polipropylenowej. Nadmiar pary wodnej znajduje tu ujście poprzez specjalne mikropory, tzw. zawory bezpieczeństwa. Membrana odprowadza nie tylko wilgoć pochodzącą z wnętrza budynku, lecz także z więźby.


przekrój przez dach z aktywną paroizolacją

Przede wszystkim wentylacja
Trzeba jednak pamiętać, że nawet najlepsza paroizolacja nie zastąpi dobrze zaprojektowanego i sprawnego systemu wentylacyjnego. Tymczasem ten element budowy domu bywa przez inwestorów (a co gorsza – także przez niektórych architektów) lekceważony. Systemy wentylacyjne bywają źle zaprojektowane, zdarza się, że podczas budowy wprowadzane są zmiany w projekcie, które powodują nieprawidłowe funkcjonowanie systemu. Niewielu inwestorów decyduje się na zamontowanie wydajnej, ale kosztownej wentylacji mechanicznej.

Oceń artykuł
4,25 / 8 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy

Opracowanie: Katarzyna Dębek

Źródło: Corotop

Polecamy Ci również

Zobacz także